
Ogólnopolska inauguracja roku szkolnego 2011/2012 z udziałem Pani Minister Katarzyny Hall miała miejsce w Sopocie, jako stolicy polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Nowy rok szkolny rozpoczęło ponad 660 tysięcy nauczycieli i blisko 5,5 miliona uczniów. Z tej grupy ponad 430 tysięcy uczniów to pierwszoklasiści.
Ostatni raz rodzice sześciolatków mogli zadecydować, czy posłać dzieci do klasy pierwszej, czy pozostawić w przedszkolu. Mimo, iż pomysł obniżenia wieku szkolnego wzbudził masę kontrowersji, z roku na rok coraz więcej rodziców podejmowało decyzję o umieszczeniu sześciolatka w szkole. W 2009 r. do szkół trafiło 4,5 procent maluchów, w 2010 r. – ok. 9 procent, w 2011 – około 20 procent.
„Do 84% szkół podstawowych uczęszczają dzieci sześcioletnie, które uczą się w klasach pierwszych lub w tak zwanych zerówkach” - poinformowała minister edukacji Katarzyna Hall w sejmie.„ Wychowaniem przedszkolnym objętych jest już prawie 65% dzieci w wieku 3-5 lat” - dodała. Według minister, oznacza to, że dyrektorzy tych szkół oraz ich organy prowadzące uznały placówki za gotowe do przyjęcia dzieci sześcioletnich.
Jednak przeciwnicy idei podkreślają problemy polskich szkół (zły stan techniczny, brak właściwej ilości sal, przepełnienie, brak podziału na strefy dla młodszych i starszych). Wbrew pozorom w najlepszej sytuacji jest wiele szkół wiejskich, które od lat prowadzą przyszkolne „zerówki” często połączone z oddziałem przedszkolnym. W większości są zatem dostosowane do przyjęcia małych dzieci w swe progi. Natomiast często te małe i najbardziej przyjazne dzieciom szkoły ulegają likwidacji. Wiele szkół nie spełnia standardów określanych przez MEN, gdzie każda sala ma mieć dwie części: edukacyjną (wyposażoną w tablicę i stoliki) oraz rekreacyjną (najlepiej wyposażoną w sprzęt audiowizualny komputer, mapy, gry i zabawki, tematyczne kąciki, biblioteczkę….). W sali powinny tez być szafki, żeby dzieci mogły zostawić część rzeczy odciążając plecaki. Na to wszystko zaplanowano 347 mln złotych. Niestety, z konieczności cięć budżetowych - zostało 40 mln zł.
Równie kontrowersyjną decyzją było objęcie pięciolatków obowiązkiem przedszkolnym - małe dziecko ma ogromne możliwości intelektualne, wiek przedszkolny to najlepszy czas na uczenie się, na tym etapie najłatwiej zapobiegać ewentualnym trudnościom w nauce, zawczasu wyłapując zaburzenia, dysharmonie rozwojowe i zaniedbania środowiskowe oraz umiejętnie prowadząc terapię. Jednak niektórzy rodzice obawiają się także, że obowiązek przedszkolny w połączeniu z brakiem przedszkoli zmusi pięciolatki do pójścia do szkoły, która nie będzie na to gotowa.